piątek, 9 września 2011

Sleeping with ghost (Placebo)

Do pokoju przez niedosunięte zasłony wlewała się poranna szaruga, tak samo przygnębiająca jak szum cicho rozbijającego się o szyby wiatru. Pełzała po dywanowych ozdobach przysłaniając wszystko gęstą, ponurą nibymgłą. Zwyczajowo słuchali Ferry’ego w taką niepogodę jak dzisiaj. Z końca pokoju pomrukiwało „Slave to love”, a echo myśli z lekkością odbijało się pomiędzy ścianami wpadając w pajęczynę nostalgii.

***

Ciepłe, błyszczące oczy spoglądały na mnie spod półprzymkniętych powiek. W odpowiedzi, na jej miękkiej jak aksamit skórze, również zawiesiłem swój smutny, senny, zielonkawy wzrok. Rozbierałem ją, choć i tak była już prawie naga. Sunąłem opuszkami palców poprzez stopy, łydki, uda, talie i piersi pragnąc zwieńczyć te podróż pocałunkiem. Przegapiła go, przechylając głowę na bok…

***

Kiedyś ja i on byliśmy jak w jednej z tych piosenek NO DUBT – nierozłączni, a każdy dzień spędzaliśmy razem - zawsze. Byliśmy przyjaciółmi, a później… Cóż, uwielbiałam zapach jego skóry o poranku.

***

…uwielbiałem zapach jej skóry o poranku, pomyślałem przykładając głowę do poduszki w miejsce, w które zwykła wtulać się jej głowa.

Miłość to takie coś, czego nie ma.
BOGUSŁAW LINDA

wtorek, 12 lipca 2011

Marzenie

Marzenia się spełniają.
Naprawdę...
Nie wierzycie?
Przekonajcie się sami zaglądając na Secretum.pl:

sobota, 9 lipca 2011

Rezurekcja

Kontrolowany Obłęd powraca odmieniony! Mamy nadzieję, że nowy wystrój graficzny naszego bloga przypadnie Wam do gustu. Zmieniliśmy nieco desing, zaprojektowali nowy banner promocyjny, podlinkowali oficjalny blog Rafała Kulety i, w końcu!, pojawił się Blip, dzięki któremu teraz śmiało możecie nawiedzać nas częściej! Krótkie sentencje, cytaty, muzyczne linki, fragmentaryczne makabreski i zdawkowe wiadomości staną się teraz z pewnością systematyczniejsze niż nasze dotychczasowe aktualizacje. Właśnie, jeśli chodzi o aktualizacje – niebawem kolejna dawka cyklu shortów klimatycznych. Może nawet jakieś opowiadanie? Póki co STRASZNIE cieszmy się wakacjami, bo, jak śpiewa Piotr Rogucki: lato wybuchło z całych sił...

niedziela, 3 kwietnia 2011

Na zawsze Twój



Your precious love, love means more to me
More, more than any love can ever mean, baby
You're entire truth, oh and I
Oh, I wanted you, lately I was so lonely
So lonely, lonely, so lonely and so blue
Good God, and that
That's what love will do, do...
TRUTH HURTS - FOR YOUR PRECIOUS LOVE

Zmrużyła oczy, wydając z siebie ciepłe mruczenie. Miękkie i przyjemne brzmienie, niczym pomruk wygłaskanej kotki, rozbiło się po kątach motelowego pokoiku. Patrzyła na mnie spod rzęs swym kocim wzrokiem, który mówił więcej, niż jakiekolwiek słowa. Ustami sprawiała, że znów czułem się jak mężczyzna. Głaskała mnie wilgotnym i ciepłym językiem, zataczając wymyślne szlaczki na brzuchu i torsie, w sposób, w jaki zwykła robić. Lizała, gryzła, podszczypywała przechodząc do dolnych partii. Mój pan strażak, o rety!, znów był w gotowości i dzielnie czekał na kolejną akcję. Wzięła go pomiędzy soczyście gorące wargi, oplatając ciepłem i wilgocią swych ust. Nie śpiesząc się łagodnie połykała z tą samą iskrą ochoty w oczach, jak dawniej. Coraz głębiej i śmielej mój bohater lądował w jej przełyku, aż w końcu czubkiem swego zadartego noska dotknęła skóry mego jak zawsze wygolonego i nabalsamowanego łona. Powtórzyła przyjemność jeszcze kilkakrotnie po czym wyciągnęła go, nabrzmiałego i gotowego. Oblizując ociekające uśmiechem usta, stanęła nade mną w rozkroku, zsuwając z cichym szelestem bieliznę, która opadła mi wprost na twarz. Mój anioł. Moja mała kotka. Nic się nie zmieniła. Foremne piersi i żurawinowe sutki jak zawsze spoczywały w idealnym położeniu, a wgłębienie w talii podkreślało okrągłą i soczystą parę pośladków, których nie powstydziłaby się żadna supermodelka. Stała tak nade mną pozwalając, bym przyjrzał się jej rozpalonemu wnętrzu, które kusząco wabiło do środka. „Pragniesz mnie?”, szepnęła delikatnie stawiając malutkie kroczki w tył, aż znalazła się tuż nad moim olbrzymem. Wyglądała tak zapraszająco! Chciałem powiedzieć, jak bardzo tęskniłem, ale nie potrafiłem wykrztusić z siebie słowa. Zamiast tego znów zachciało mi się żyć! Jednak jak na trupa najwyraźniej wciąż byłem pełen werwy. Spragniony, podniecony, oczekujący zbawienia…

Całuję martwą twą powiekę, mój cichy, mój blady, mój Ty śliczny...

czwartek, 3 marca 2011

Wilkołak czy chory człowiek?



Człowiek - wilk. Prawda czy mit? 
W poszukiwaniu odpowiedzi zachęcam do sięgnięcia po mój artykuł. 
Specjalnie dla Onet.pl.